Szycie miarowe. Luksus, na który Cię stać

Miałam ostatnio wolną godzinę między spotkaniami. W poszukiwaniu ochłody weszłam do centrum handlowego, które gwarantowało klimatyzację i chwilę oddechu od rozgrzanych słońcem warszawskich ulic. Spacer po sklepach, w których każdy oferuje atrakcyjne rabaty, często do 70% skłonił mnie po raz kolejny do refleksji.

Od kilku lat przeceny rządzą rynkiem – mam wrażenie, że decyzje zakupowe podejmowane są jedynie na podstawie proponowanych rabatów i promocji. Jakość nie ma znaczenia. Przeceny letnich kolekcji zaczynają się w maju (!) podczas gdy do letnich temperatur pogodzie jeszcze daleko, zaś w lipcu, przy 35 stopniowym upale, w sklepach znajdziemy kolekcje jesienne oraz „super” wyprzedaże tego co zostało z lata oraz wyrzucone z magazynów „resztki” z poprzednich sezonów, które może uda się sprzedać zanim zostaną zutylizowane aby nie generować kosztów magazynowania, przekraczających realną wartość owego towaru.

Stoły i wieszaki uginają się od produktów, które można kupić za ułamek początkowej ceny – w popularnych sieciówkach przeceniony Tshirt kosztuje dosłownie kilka złotych, spodnie jeansowe niecałe 40 zł, kolorowe trampki 19 zł, plastikowe sandałki 69 zł. Wydając 200 złotych można wyjść z torbą pełną atrakcyjnych zdobyczy w teoretycznie genialnych cenach.

Tylko czy rzeczywiście są tak atrakcyjne? Czy chińskie trampki z logo popularnej marki za 19 złotych, które rozpadną się po kilku dniach to rzeczywiście rewelacja? Czy spódnica plisowana, która ma krzywe szwy, źle wszyty suwak, układa się przez to fatalnie to szczyt elegancji? Czy sukienka w motywy kwiatowe za 39,90, z materiału, który wygląda jakby był już mocno znoszony, z zaszewkami które powinny być w innym miejscu, doda nam szyku?

Otóż absolutnie nie! Zważywszy, że ulegając zakupowemu szaleństwu dużą część naszych skarbów stanowić będą rzeczy, których nigdy nie założymy (jedynym impulsem była cena) może okazać się, że z naszego portfela zniknęła całkiem pokaźna kwota. Nie patrząc na jakość nie zauważymy też, że po kilku praniach te wszystkie fantastyczne zdobycze wylądują w śmietniku. I proces powtórzymy ponownie w kolejnym sezonie, znowu wydając zdecydowanie więcej niż zaplanowaliśmy lub nawet zauważymy. I tu dochodzimy do najważniejszej kwestii. Czy warto?

Według mnie to są wyrzucone pieniądze. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli chcemy zaszaleć na przecenach to z pewnością warto odwiedzić sklepy z odzieżą i akcesoriami oferującymi wysoką jakość, dzięki czemu kupione tam rzeczy będą nam służyć latami gdyż wykonane są z materiałów świetnej jakości oraz dobrze uszyte. Jestem zdecydowaną zwolenniczką opcji im mniej tym więcej. Lepiej kupić jedną rzecz ale świetnej jakości niż wydać te same pieniądze na torby pełne.. hmm… byle czego. Mnie realnie nie stać na kupowanie tandety. Dlatego zbudowałam w swojej szafie świetnej jakości bazę, dzięki której wiem, że zawsze będę wyglądać fantastycznie.

Opcją gwarantującą jakość, na którą decyduję się ostatnio coraz częściej, jest także szycie miarowe. Wiem, wiem, czytając to mówisz „tak, jasne, to kosztuje majątek”. Otóż niekoniecznie. Jeśli policzysz ile wdałaś na przecenach na rzeczy, których nie nosisz lub te, które po kilku praniach do założenia się nie nadają szybko okaże się, że luksus szycia miarowego jest także dla Ciebie 🙂

Od jakiegoś czasu korzystam z tej możliwości i bardzo lubię czas gdy wspólnie z projektantką lub konstruktorką obmyślamy i ustalamy fason, długość i detale stroju. Pierwszy na miarę uszyłam kostium – piękna ołówkowa spódnica oraz żakiet, z delikatnej granatowej wełny powstały w Pracowni Inny Rek. Przyjemnością były kolejne spotkania, przymiarki, dopasowywanie. To był czas dla mnie, czas szczególny i fantastycznie spędzony. A to jest wartość dodana, której nie dadzą nam zakupy w centrum handlowym, gdy pośród porozrzucanych  po podłodze ubrań będziemy próbowały wyłowić coś ciekawego, przeciskając się przez tłum innych osób próbujących zrobić dokładnie to samo.

Jeśli śledzisz  mojego bloga wiesz, że uwielbiam klasykę. Z sukienkami i spódnicami mam szczególny problem – uwielbiam bowiem długość, która nie jest od lat popularna, czyli do połowy łydki. Sukienki dokładnie takie jak lubię szyję zatem na miarę, najczęściej w Atelier Justyny Ołtarzewskiej. Tam też powstał najnowszy projekt. Co ciekawe trochę przez przypadek. I te przypadki też lubię 😉 Otóż, zostałam niedawno obdarowana kilkoma pięknym materiałami, z dwóch od razu uszyłyśmy sukienki o których marzyłam. Jednak co do jednego z nich nie miałam pomysłu ani ja, ani Justyna  – przypięłyśmy materiał na manekinie i postanowiłyśmy czekać na wenę 🙂 po tygodniu dostałam maila z informacją, że pomysł się narodził! Podczas spotkania dopracowałyśmy go wspólnie, ustaliłyśmy szczegółowo wszystkie drobiazgi, wykończenie, kształt kołnierzyka, fason spódnicy w sukience. Po prostu wszystko. Teraz czekam na efekt końcowy, i wiem że suwak będzie wszyty idealnie 🙂 Każde spotkanie związane z powstawaniem projektu to fantastyczny relaks i czas, który miło spędzam.

Mam nadzieję, że ten wpis podpowie choć trochę na co zwracać uwagę wybierając się na zakupy, szczególnie podczas wyprzedaży. Dokonywanie świadomych wyborów zakupowych i zbudowanie porządnej bazy „must have” nie tylko pozwala oszczędzić pieniądze, czas ale także sprawia, że codzienne dobranie odpowiedniej garderoby przestaje być problemem.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o świadomym doborze garderoby, na co zwracać uwagę, zapraszam do lektury moich wcześniejszych postów, które podrzucam poniżej.

Jeśli zaś czujesz, że potrzebujesz indywidualnej porady, wsparcia w tym temacie zapraszam na konsultacje stylistyczne. Odpowiem na Twoje pytania, podpowiem i mam nadzieję rozwieję Twoje obawy i wątpliwości tak abyś nie musiała nigdy więcej zastanawiać się czy jesteś odpowiednio ubrana do sytuacji lub co masz na siebie dziś założyć 🙂 Możesz pisać do mnie tu: olga@stylelife.com.pl lub na FB. Nie bój się – wszystkie wiadomości trafiają do mnie 🙂

Mniej znaczy więcej. Zaproś ekomodę do swojej szafy.

Buty – moja słabość. Jak wybrać odpowiednie i dlaczego nie będą tanie?

Co w szafie piszczy? Moje sprawdzone MUST HAVE na każdą okazję

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *