Kosmetyki naturalnie naturalne.

Kiedyś nie zwracałam uwagi na to co znajduje się w składzie używanych przeze mnie kosmetyków. Stawiając na produkty znanych marek luksusowych zakładałam, że gwarantują one jakość i bezpieczeństwo używanego produktu. Od pewnego czasu przyglądam się jednak bardziej temu co znajduje się w słoiczkach, które stawiam na łazienkowej półce. Nie oznacza to, że wykluczyłam z użycia wszystkie dotychczas lubiane kosmetyki drogeryjne. Jednak coraz częściej sięgam po produkty o naturalnych składach. Zauważyłam bowiem, że dzięki nim moja skóra wygląda oraz czuje się lepiej.

Jako pierwsze w mojej kosmetyczce znalazły się kosmetyki mineralne do makijażu. Zachęcona efektami zaczęłam próbować coraz to nowych produktów naturalnych. I tak odkryłam fantastyczne, pielęgnujące mydła z Ministerstwa Dobrego Mydła, kremy do twarzy i toniki Lily Lolo oraz Nourish, które chronią skórę i stymulują ją do naturalnej regeneracji.

Nad odwiedzeniem Targów Kosmetyków Naturalnych EKOCUDA nie musiałam zastanawiać się długo. Razem z moją koleżanką Katarzyną, dla której składy kosmetyków nie stanowią tajemnic odwiedzamy je regularne wypatrując nowości i korzystając z obszernej oferty wystawców. Od ostatniej, listopadowej edycji targów minęło już trochę czasu, jednak natłok zajęć nie pozwolił mi podzielić się z Wami dotychczas moimi spostrzeżeniami na temat zakupionych kosmetyków, choć przez ten czas zdążyłam się z nimi dobrze zapoznać.

I tak na moją półkę trafiły nieznane mi dotąd produkty polskich marek Naturativ oraz Mokosh:

NATURATIV: TONIK DO TWARZY z wodą różaną, lawendową i rozmarynową. Pachnie bajecznie i lekko zarazem zapachem użytych wod roślinnych – choć zapach ten nie jest oczywisty. Oczyszcza skórę, fantastycznie odświeża ale też ma działanie kojące. Jest delikatny i bardzo przyjemny w użyciu. Uwielbiam go szczególnie rano. Cena regularna: 60zł/ 200ml. Wg mnie wart swojej ceny.


NATURATIV: REWITALIZUJĄCY BALSAM DO CIAŁA ŻURAWINA-CYTRYNA kupiłam bo oszołomił mnie jego zapach! Cudowny, cytrusowy, orzeźwiający, pachnący latem i słońcem. Według mnie idealny na ponure zimowe dni 🙂 Za każdym razem sięgam po niego z prawdziwą przyjemnością – rewelacyjnie się wchłania, nie pozostawia tłustej, klejącej się warstwy. Zapewnia długotrwałe nawilżenie i sprawia, że skóra robi się miękka i elastyczna. Cena regularna 59zł/ 200 ml. Przy moim trybie zużywania kosmetyków to co najmniej 3 miesiące korzystania z tego opakowania. Wiem też, że kupię kolejny!

NATURATIV:  OLEJEK ROZŚWIETLAJĄCY wybrałam gdyż uwielbiam gdy moja skóra lekko błyszczy. Od jakiegoś czasu miałam problem ze znalezieniem produktu, który spełniałby moje oczekiwania w tym zakresie a jednocześnie pielęgnował skórę. Olejek rozświetlający Naturativ pozwala skórze błyszczeć dzięki złotym drobinkom zatopionym w zestawie tłoczonych na zimno olejów. Wchłania się całkowicie i szybko, nie brudzi ubrania mimo, że lekko brązuje skórę poprawiając jej koloryt. Odżywia i regeneruje co czuć w dotyku. Jak dla mnie prawdziwa uczta dla zmysłów o każdej porze roku! Cena regularna 89 zł/100ml. Jak dla mnie mógłby jedynie błyszczeć się jeszcze bardziej 🙂 Nie mniej jednak jest bardzo wydajny i uważam, że warto po niego wrócić.
.

MOKOSH: REGENERUJĄCY KREM DO TWARZY – MALINA. Po opakowanie sięgnęłam gdyż było małe… 15 ml. Może to wydawać się dziwne, jednak w moim przypadku im mniejsze opakowanie kremu do twarzy tym lepiej. Dlaczego? Otóż bardzo wolno zużywam kremy do twarzy. Spodobała mi się jego bogata konsystencja oraz piękny, prawdziwie malinowy zapach.  To był bardzo dobry wybór. Krem nawilża, ale dzięki bardzo bogatemu składowi także odżywia skórę, wygładza i regeneruje. Nie uczula. A wielkość opakowania jak dla mnie idealna. Szkoda, że inne marki tak rzadko mają w ofercie takie nieduże pojemności. Cena regularna 45 zł/ 15ml.

Podczas targów większość marek oferuje specjalne promocje i rabaty. Warto też zaglądać na strony sklepów online gdyż tam także pojawiają się co jakiś czas atrakcyjne oferty.  Powyższe wybory uważam, że bardzo trafione. Chciałabym także wypróbować kremy do twarzy Naturative choć szkoda, że nie mają małych opakowań.

Nie mniej jednak dobrze jest pamiętać, że niestety nie każdy produkt, który w nazwie lub na opakowaniu ma umieszczone hasło „kosmetyk naturalny” lub korzysta z przedrostków „bio” czy „eko” w istocie jest produktem naturalnym. Na stronie marki Mokosh znajduje się informacja, co zgodnie z międzynarodowymi standardami, w składzie musi a czego nie może mieć kosmetyk naturalny, zaś na stronie Natrativ podana jest cała lista składników kosmetyków wraz z ich opisem. Warto zajrzeć.

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *