Modowe wpadki czterdziestolatki: białe kozaczki!

Białe „kozaczki”. Kojarzone z tandetą i totalnym brakiem wyczucia stylu coraz częściej pojawiają się w stylizacjach gwiazd i na wybiegach. Są synonimem kiczu i bezguścia. Jednak czasem paradoksalnie bywają świetnym dopełnieniem danego zestawu – dlatego warto mieć je w swojej szafie!

Te, które posiadam, kilka lat temu kupiłam na wyprzedaży, w bardzo atrakcyjnej cenie uznając, że wcześniej czy później okażą się niezbędne – zawsze przecież można założyć je na imprezę, której tematem przewodnim jest szyk sprzed kilku dekad 🙂

I dziś właśnie nadszedł dzień pod znakiem skórzanych białych kozaczków, na wysokim obcasie z luźną cholewką sięgającą aż pod kolana. Nieco przewrotnie, zestawione z prostą kopertową sukienką w kwiaty i eleganckim czarnym płaszczem tworzą nietuzinkową całość łamiąc „utartą” konwencję. Stylizację uzupełniają dodatki w kolorze czerwonym: szal oraz rękawiczki.

Według mnie w tym połączeniu owe, owiane złą sławą buty, wyglądają elegancko i dodają charakteru stylizacji. Niewątpliwie, ze względu na swój kolor, są mocnym i jednocześnie odważnym akcentem stroju przez co nie da się pozostać niezauważoną – a czasem o to właśnie chodzi 🙂

Mam na sobie:

Sukienka w kwiaty: nieistniejąca już niestety marka Jackpot

Płaszcz: Penny Black

Białe Buty: Hego’s Milano

Rękawiczki: Wittchen

Szal: Oryginalna pashmina, którą dostałam kiedyś w prezencie

Zdjęcia: Paulina J. by Iphone 6s

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *