Cytrusowy powiew letniej świeżości. Kosmetyki do rąk, które warto mieć na swojej półce.

Od kilku miesięcy w związku z COVID-19, oprócz standardowych produktów myjących używamy także różnego rodzaju środków dezynfekujących i antybakteryjnych. Niestety produkty te niszczą nie tylko zarazki ale także skórę rąk. Wysuszone, zaczerwienione a czasem wręcz popękane dłonie to duży dyskomfort. Standardowe kremy do rąk używane w dużych ilościach radzą sobie z tymi problemami jedynie doraźnie, i nie zawsze w 100%.

Kilka tygodni temu znalazłam nowe produkty na stronie sklepu COSTASY.PL, specjalizującego się w sprzedaży kosmetyków naturalnych i ekologicznych, w tym brytyjskiej marki Nourish. Ci, którzy zaglądają tu regularnie wiedzą, że kosmetyków do pielęgnacji twarzy tej marki używam już od dłuższego czasu i bardzo je sobie chwalę. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po nowości, które okazały się strzałem w 10!

Odpowiedzią na pytanie jak radzić sobie nieinwazyjnie z dezynfekcją i pielęgnacją dłoni jest:

Zestaw niezawodnych kosmetyków do pielęgnacji rąk

Mydło do rąk z cytryną i czarnym pieprzem Nourish – jest delikatnie, nie wysusza skóry rąk (powiedziałabym nawet, że delikatnie nawilża), dzięki składowi działa antybakteryjnie i do tego obłędnie pachnie – taką delikatną cytrusową świeżością. Przyznam, że produkt ten zrobił też duże wrażenie na moich domowych mężczyznach, którzy zwykle nie zwracają uwagi na takie przyziemnie rzeczy jak mydło do rąk 🙂

Płyn do dezynfekcji z cytryną i czarnym pieprzem Nourish – oo! to jest mój hit numer jeden. Na stałe zamieszkał w mojej torebce! Po serii żrących (bo tak je muszę nazwać) specyfików do dezynfekcji, którymi traktowałam swoje dłonie przez długie tygodnie izolacji, ten płyn do dezynfekcji potrafi zdziałać cuda. Dosłownie. Nie niszczy skóry dłoni, nie wysusza, zawiera olejki eteryczne dzięki czemu pięknie pachnie i natłuszcza lekko dłonie. Noszę go ze sobą i używam gdy tylko potrzebuję – wygodny atomizer pozwała na rozpylenie niewielkiej ilości produkt, nie zalewając się i wszystkiego wokół. I jest bardzo wydajny.

Przeciwstarzeniowy krem do rąk z ekstraktem z jarmużu Nourish – powiem tak: fanką jarmużu na talerzu nie jestem. Ale w tym kremie robi on świetną robotę. W efekcie produkt ten znalazł się na liście moich ulubionych kosmetyków, zajmując równorzędne miejsce z jedynym dotychczas używanym przeze mnie kremem do rąk marki  L’Occitane (do niedawna uważałam, że nie ma nic równie dobrego). W składzie, poza jarmużem, znajdują się olejki, dzięki czemu krem ma bardzo bogatą, odżywczą formułę. Jeden ze składników wchodzących w jego skład, tj. kompleks ekstraktu z imbiru o właściwościach rozjaśniających, kojących i przeciwzapalnych oraz przyspieszającego gojenie bisabololu został zgłoszony do opatentowania. I przyznam, że nie dziwię się bo to działa. Zużywam właśnie kolejne opakowanie i problem w wysuszonymi i bolącymi dłońmi przestał być moim problemem.

Nieinwazyjny żel pod prysznic dla skóry wrażliwej

A na zakończenie jeszcze jeden produkt, który wybrałam z nieco innego klucza niż pandemia i konieczność zwalczana zarazków rąk i ich szczególnej pielęgnacji 🙂  Jest to żel pod prysznic a dokładnie:

Mandarynkowo-pomarańczowy odświeżający żel pod prysznic Nourish – od dłuższego czasu (prawdopodobnie ma to też związek z jakością wody) nie mogę używać ogólnodostępnych żeli myjących, gdyż bardzo mocno wysuszają mi skórę, czasem powodując coś w stylu uczulenia. Przeszło dwa lata temu „przerzuciłam się” na mydła w kostce z bogatymi, naturalnymi składami. Żel Nourish okazał się świetnym wyborem. Naturalny skład o właściwościach kojących i nawilżających oraz cudowny, orzeźwiający zapach sprawiają, że sięgam po niego z prawdziwą przyjemnością i bez obaw. Polecam osobom o szczególnie wrażliwej skórze.

W tym roku marne prognozy na egzotyczny urlop, dlatego nawet taki drobiazg jak cytrusowy zapach kosmetyków sprawia mi ogromną radość 🙂

 

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *