Funkcjonalna garderoba

Funkcjonalna garderoba: Buty czyli jak zepsuć najlepszą stylizację.

Nie oszukujmy się – udana stylizacja to w dużej mierze dodatki. Nie tylko – jak sądzą niektórzy – piękna sukienka czy świetne dobrana bluzka do spodni lub spódnicy. To od dodatków zależy jakie wrażenie będzie robić całość. Według mnie jednak najważniejszym dodatkiem, który wpływa na jakość stylizacji są buty. To świetne buty właśnie mogą sprawić, że na pozór banalny strój zyskuje na jakości, zaś nieodpowiednie są w stanie zepsuć nawet najlepszą stylizację! Znaczenie ma kolor, fason a przede wszystkim jakość i wykonanie noszonego obuwia.

Buty a samopoczucie

Choć może się to wydać dziwne, to jakie nosimy buty wpływa na nasze samopoczucie! Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że niewygodne, ściskające, źle dopasowane buty rodzą frustrację, nie pozwalają skoncentrować się na pracy czy zabawie, denerwują nas i psują nastrój! Ile razy widziałyście podczas wesela lub innej imprezy dziewczyny tańczące bez butów lub same doświadczyłyście tego stanu? No właśnie! To samo dotyczy dnia codziennego. Gdy wychodząc rano z domu zakładamy buty w których nie czujemy się komfortowe – ale pasują do stroju – koncentrujemy się na tym aby 'przetrwać” a nie na tym co mamy do zrobienia. Nasza uwaga jest rozproszona i czasem ma to wpływ na jakość naszej pracy.

Kupić czy nie kupić?

Pewnie każda z nas to zna: wchodzisz do sklepu i widzisz buty, z którymi czujesz, że musisz wrócić do domu! Tak, tak ja też wiem co to znaczy!!! Ileż par w ten sposób przywędrowało do mojej szafy! Ale: czy zawsze wybierasz te, które są wygodne? A może kupiłaś za małe/ duże buty bo nie było twojego rozmiaru? Albo: mierzysz w sklepie parę na widok, której serce zaczęło mocniej bić, ale czujesz że „coś nie gra”. Pani ekspedientka przekonuje, że „się ułożą bo to skóra” więc kupujesz a następnego dnia okazuje się, że po godzinie masz ochotę wyrzucić je do kosza i nie dasz rady w nich spędzić całego dnia więc biegasz po biurze bez butów, obmyślając plan jak wrócić do domu?

Moja rada: nigdy nie kupuj butów, w których już podczas zakupu nie czujesz się komfortowo!

Obcas wysoki czy obcas niski? A może buty na płaskiej podeszwie?

Dylemat czy kupić piękne szpilki na 10cm obcasie czy też postawić na wygodne baleriny zna każda z nas. Przez lata pracy w korporacji – a właściwie od 15 roku życia (sic!) – biegałam w butach na obcasach. Posiadłam tę sztukę chyba w dniu urodzin by bez problemu przemieszczać się z prędkością światła na 10cm obcasach. Ponieważ takie buty nosiłam prawie codziennie, miałam dużą wprawę i bez problemu spędzałam w nich cały dzień. Co zrobić gdy nie umiemy poruszać się na tak wysokim obcasie? Sugerowałabym wybranie takiej wysokości obcasa na jakiej czujesz się komfortowo. Być może z czasem będziesz mogła kupić wyższe ale po co się męczyć?

Pamiętaj też, że nosząc obcasy w wysokości która ogranicza nasze ruchy, skupiamy się na tym aby utrzymać równowagę. Oznacza to, że sylwetka staje się pochylona do przodu, przygarbiona, kolana ugięte a to nie wygląda – kolokwialne mówiąc – dobrze.

Na co zwracać uwagę wybierając buty:

  • ważny jest materiał, z którego są wykonane – zarówno wierzch, jak i środek buta oraz podeszwa. Osobiście wybieram tylko te całe ze skóry, ze skórzanymi spodami włącznie. Buty uszyte z tanich materiałów nie tylko wyglądają tandetnie ale też nie przepuszczają powietrza, przez co stopy nie oddychają.
  • podeszwa nie może być sztywna – często widzę w sklepach skórzane buty  (popularnych marek) na bardzo sztywnych, plastikowych podeszwach. Nazywam je „betonowymi trzewikami” bo nie da się w nich chodzić, a potrafią kosztować kilkaset złotych. Prawda jest taka, że sztywny but nigdy nie będzie wygodny!
  • stabilność i wyważenie obcasa – jeśli zaraz po założeniu okazuje się, że w butach na obcasie nie daje się chodzić (zakładam, że posiadłyśmy tę trudną sztukę), chwiejemy się, obcas jakby ucieka – należy odstawić je na z powrotem na półkę. Mają one źle wyważony środek ciężkości. W takich butach nie da się przejść nawet 10 metrów po chodniku, nie mówiąc już o spędzeniu w nich całego dnia w pracy.
  • dobrze wyprofilowane buty, idealne przylegają, nie „klapią”, nie są twarde, nie mają też podniesionych czubków – często widzę takie buty na półkach sklepowych. To znak, że nie należy ich brać nawet do ręki. Wygodne nigdy nie będą.
  • warto zwrócić uwagę na to jaki fason buta pasuje do naszej stopy, tak aby zyskać komfort noszenia – but który obciera, jest za wąski, uciska – nawet gdy jest ze skóry – nie będzie wygodny. Opcje spryskania sprayem do rozciągania itp., lepiej porzucić i zdecydować się na zakup droższego ale pasującego idealnie i wygodnego obuwia.
  • rozmiar – nie kupujemy za małych lub za dużych butów. Tak wiem – czasem okazuje się, że nie ma butów dokładnie w naszym rozmiarze a tak bardzo się podobają. Musimy w takiej sytuacji nauczyć się mówić nie. Dawno temu zdarzało mi się kupić „nieco” za małe buty (o rozmiar!) niestety męczenie się w nich było prawdziwą katorgą i ostatecznie lądowały w szafie albo u którejś z moich koleżanek, a ja mogłam jedynie sobie na nie popatrzeć 🙂
  • A i jeszcze jedno: szerokość – szczególnie widoczna latem gdy pojawia się czas na sandałki – obserwuję panie, których stopy suną chodnikiem przed butem… hmm, czasem są za małe a czasem właśnie za szerokie i stopy się z nich wysuwają – nie wygląda to elegancko.

 

Buty w kolorze – z czym łączyć

Przez lata utarło się, że czarne buty pasują do wszystkiego więc są pierwszym wyborem dla dużej grupy osób. Czy rzeczywiście tak jest? Nie do końca. Czarne buty głownie polecam na jesień i zimę. Rzeczywiście świetnie wyglądają do grubych, kryjących rajstop zestawione z grubszymi materiałami. Jednak już przy letnich sukienkach szytych z delikatnych, kolorowych tkanin niekoniecznie. Warto zatem postawić na coś w innym kolorze, zwłaszcza, że w naszych sklepach można od kilku lat można znaleźć już inne kolory a nie tylko czerń i brąz.

Aby stylizacja zyskała lekkości dobrze mieć w szafie buty w kolorze beżowym („nude”)  lub pudrowego różu. Jest to bardzo bezpieczne rozwiązanie ale świetnie sprawdza się z letnimi stylizacjami. Buty w tych kolorach idealnie łączą się szarymi, białymi, granatowymi i beżowymi ubraniami, a  także z czernią.

Od kilku sezonów widać wyraźnie, że do łask wracają białe buty! Przez lata będące synonimem bezguścia, teraz królują na wybiegach i coraz częściej widać je w ulicznych, fajnych stylizacjach.  Z czym je łączyć aby uniknąć kiczu? Oczywiście z prostymi, klasycznymi ubraniami!

Dla mnie tym czego nie może zabraknąć w mojej szafie to czerwone szpilki. Ale buty w czerwieni też pięknie prezentują się w innych fasonach. Czerwone baleriny lub mokasyny są idealnym uzupełnieniem klasycznych stylizacji. Jedno z moich ulubionych połączeń to biała koszula (tak wiem, mam fioła na ich punkcie), czarne lub granatowe spodnie i czerwone buty.  Niby standard, ale jaki piękny!

Must have – 8 par butów, które każda z nas powinna mieć w swojej szafie!

  • czarne/granatowe szpilki,
  • czarne / granatowe baleriny,
  • pantofle na ulubionym obcasie w kolorze nude lub pudrowego różu,
  • sztyblety
  • sneakersy
  • buty w ulubionym kolorze i absolutnie dowolnym fasonie
  • sandałki, mogą być błyszczące lub metaliczne, idealne do wieczorowych i letnich stylizacji a nawet na plażę
  • tzw kozaki! Polecam kolor karmelowy zamiast czerni!

Zniszczone buty

Nie oszukujmy się – zniszczone buty, nawet te najbardziej wygodne i ulubione – nie dodają uroku. Jeśli widzisz, że nie da się ich uratować (można próbować oddać do regeneracji w specjalnych punktach) po prostu je wyrzuć. Zniszczone, popękane cholewki, obdrapane obcasy, zniszczone fleki nie wyglądają elegancko. Czasem nie ma innego wyjścia – trzeba poszukać nowej pary 🙂

Gdzie kupić dobrej jakości buty?

Jeśli tu zaglądasz wiesz, że na punkcie butów mam fioła. Dla mnie idealne buty są wykonane całe ze skóry naturalne i są… włoskie. Nie oszukujmy się – włosi o designie wiedzą wszystko a jakość produkowanych przez nich butów jest świetna. Dlatego zamiast znanych sieciówek, które często mimo metki – made in italy – oferują produkty wykonane w Chinach, warto postawić na uznane marki lub poszukać małych sklepów z butami. To w właśnie w małych butikach można znaleźć prawdziwe perełki w przystępnych cenach. Bo nie oszukujmy się – jakość kosztuje.

Jakiś czas temu taki butik znalazłam  w Warszawie. To mały, kameralny sklep TUTTI BUTTI, którego właścicielką jest Paula, świetna dziewczyna, która osobiście wybiera i przywozi piękne buty z południa Włoch. Z Paulą miałam przyjemność porozmawiać o butach podczas spotkania Live. Wie o nich wszystko i świetnie rozumie potrzeby klientek.  Jeśli nie miałyście okazji w nim uczestniczyć a chcecie dowiedzieć się więcej o butach, o tym dlaczego warto inwestować w dobrej jakości obuwie, po czym poznać włoskie buty i dlaczego warto je wybrać polecam obejrzenie nagrania z tego spotkania. A jeśli szukacie wygodnych butów o super jakości zajrzyjcie koniecznie do TUTTI BUTTI. Jest w czym wybierać 🙂 Na hasło: STYLELIFE możecie liczyć na rabat!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *