Jakość i elegancja z drugiej ręki. Dlaczego warto odwiedzać secondhandy?

Uwielbiam ten dreszczyk emocji. Wchodzę, przeglądam kolejne wieszaki. Zwracam uwagę najpierw na kolory, potem na materiał. Gdy coś mnie zainteresuje – przyglądam się temu bliżej. Czasem okazuje się, że to prawdziwa „perełka”…

Do niedawna niedoceniane, secondhandy to prawdziwy raj dla miłośników jakości i markowych ubrań . To tam właśnie znaleźć można jedyne i niepowtarzalne kreacje za przysłowiowe grosze. Nie mając ochoty na wydawanie zawrotnych kwot na markowe ubrania w luksusowych butikach ani nie będąc fanem sieciówek, odwiedzanie secondhandów może być atrakcyjnym rozwiązaniem.

Z doświadczenia wiem, że najbardziej atrakcyjne rzeczy kryją małe, prywatne sklepiki usytuowane przy mniej uczęszczanych ulicach, budki na bazarach lub sklepy z odzieżą z „drugiej ręki” w małych miejscowościach. Jeśli jestem gdzieś nawet przejazdem i mam chwilę czasu, z przyjemnością zaglądam do takich miejsc – zwykle wracam z torbą pełną zakupów, często po 3 – 4 złote za sztukę!

Swoją przygodę z popularnymi „ciucholandami” rozpoczęłam wiele lat temu. Nie było tu jeszcze nawet H&M, a bluzka z tej popularnej sieciówki była szczytem marzeń. I takie rzeczy wtedy kupowałam u zaprzyjaźnionej Pani Małgosi, która do tej pory zaopatruje moją szafę w oryginalne ubrania.

Kupowanie z drugiej ręki to dla mnie nadal duża atrakcja. Mam swoje ulubione miejsca i sklepy w Warszawie. Do Pani Małgosi na bazarek przy Hali Marymonckiej zaglądam w soboty. Humana na Jana Pawła II oraz Szmizjerka przy Placu Grunwaldzkim to „sieciówki” przerzucające towar pomiędzy swoimi sklepami. Nie mniej jednak warto do nich zajrzeć bo w morzu mało atrakcyjnych rzeczy można wyłowić coś naprawdę ekstra. Czasem zdarzają się rzeczy zupełnie nowe, z metkami!

Niedaleko domu odnalazłam malutki sklepik, schowany w podwórku przy ul. Krasińskiego na Żoliborzu. Na kolejny trafiłam na Bielanach –  odwiedzam go zawsze gdy wybieram się do mojej koleżanki mieszkającej obok. Wtedy zwyczajowo rezerwuję czas na poszperanie pomiędzy wieszakami. Natomiast moim ostatnim odkryciem są secondhandy w Radomiu – muszę przyznać, że jest w czym wybierać 🙂

Na co zwracać uwagę gdy decydujemy się na zakupy w sklepie secondhand?

  • odzież, którą kupujemy nie może być zniszczona, poplamiona, podarta, wyblakła ani zmechacona – to, że płacimy niewiele nie oznacza, że mamy kupić coś co nadaje się jedynie do kosza. Staramy się szukać rzeczy nowych lub wyglądających jak nowe. Zaciągnięty sweter lub dziurawy płaszcz zostawiamy na miejscu.
  • ubrania za duże, za luźne itp, które są do przerobienia, kupujemy tylko wtedy gdy umiemy to zrobić samodzielnie lub wiemy,  że koszt takiej poprawki krawieckiej nie będzie wygórowany. Jeśli mamy włożyć do szafy kolejną rzecz, która jest tania ale ma czekać aż się nią zajmiemy kilka miesięcy, porzućmy pomysł o jej kupieniu już na wstępie.
  • warto zwracać uwagę na metkę produktu – marka gwarantuje wysoką jakość materiału i produktu – w moim przypadku, to właśnie marka – gdy inne wymagania są spełnione – często decyduje o zakupie.
  • warto zwrócić uwagę na dzień dostawy towaru – w dniu dostawy towar najczęściej jest najdroższy ale i wybór największy, ostatni dzień zaś to gwarancja najniższej ceny – często totalna wyprzedaż – zdarza się, że wtedy można każdą sztukę odzieży kupić za symboliczną złotówkę. Liczyć trzeba się jednak z tym, że towar będzie przebrany. Ale jakie emocje gdy uda się wyłowić coś bardzo atrakcyjnego 🙂
  • najniższe ceny zazwyczaj oferują sklepy, w których sprzedaż odbywa się „na wagę” a nie jednostkowo „na sztuki”
  • pierzemy wszystko co kupimy w popularnych „ciucholandach” zanim zaczniemy nosić
  • absolutnie nie kupujemy: bielizny osobistej, skarpet, rajstop, kostiumów kąpielowych.
  • do secondhandów warto zaglądać, ot tak po prostu – nigdy nie wiadomo kiedy trafimy na zakupy życia 🙂

Nigdy nie ukrywałam, że lubię się „dobrze“ ubrać. Przyjemność zawsze sprawiało mi noszenie świetnie skrojonych strojów, szytych z najwyższej jakości materiałów, wykończonych i dopracowanych w każdym detalu. I taka jest też moja dzisiejsza stylizacja, na którą składają się ubrania wyszperane w secondhandach właśnie.

Podstawą tego weekendowego looku są białe spodnie – Giorgio Armani i szary, kaszmirowy sweter ESPRIT. Całość dopełnia moja ukochana kurtka skórzana, mocno już wysłużona, kupiona za kilka dolarów na pchlim targu na Manhattanie. Całość idealna na jesienny spacer i kawę w Gdyni 🙂

Czy zaglądacie do secondhandów? Jeśli tak, gdzie robicie zakupy?

Mam na sobie:

Sweter: ESPRIT / SH

Białe spodnie: Giorgio Armani / SH

Kurtka skórzana: no name / SH

Buty: Adidas Superstar

Torebka: Coccinelle

Kaszmirowy szal: zrobiony dla mnie, własnoręcznie przez Olę, córkę mojej przyjaciółki Eli 🙂

Zdjęcia: Bożena Szymańska, tym razem ze mną na jednym ze zdjęć 🙂

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *