Luksusowy Bootcamp. Oksymoron, który stał się rzeczywistością

Pobudka o 6.30, poranna gimnastyka, śniadanie a potem kilkugodzinny szybki marsz w górach. Pięć posiłków serwowanych o tej samej porze, do przejścia od 15 do ponad 20 kilometrów dziennie w deszczu lub upalnym słońcu. Żadnych niezdrowych przekąsek, słodyczy ani nawet kawy. Zupełny brak sieci telefonicznej i internetu. To tylko część atrakcji jakie czekają na uczestników wyjazdów ONEWAY BOOTCAMP.

O co w tym chodzi i dlaczego mam się tak „męczyć”?

W pierwszej chwili pomyślałam, że to szaleństwo. Jednak ONEWAY to nie obóz przetrwania ale fantastyczny koncept wyjazdów kondycyjno – odchudzających dla zabieganych mieszczuchów, których jedyną aktywnością ruchową jest najczęściej przemieszczenie się do garażu, w którym czeka zaparkowany samochód i którzy, w bieganinie dnia codziennego zapomnieli jak ważna dla naszego organizmu jest odpowiednia dieta i odpoczynek. To także wyjazdy dla tych, którym wydaje się, że bez telefonu i laptopa świat nie istnieje.

Dzięki specjalnie opracowanemu programowi, ONEWAY pomaga zmienić nawyki: wrócić do aktywności, odbudować kondycję i wprowadzić do codziennego jadłospisu zdrową dietę. Pozwala też znaleźć równowagę między pracą a odpoczynkiem, którego tak bardzo potrzebujemy a zupełnie o nim zapominamy.

Czy dam radę?

ONEWAY proponuje dwie opcje wyjazdów SOFT i ORIGINAL różniące się stopniem aktywności fizycznej na terenach górskich. Można więc wybrać tę bardziej odpowiadającą naszym możliwościom. Ja zdecydowałam się na ORIGINAL czyli wersję, w której wysiłek jest większy, trasy do pokonania są dużo dłuższe i tempo szybsze niż w opcji SOFT. Codzienna poranna rozgrzewka i wieczorna joga są nierozłączną częścią każdej z tych opcji. Trasy wyznaczane są przez profesjonalnych przewodników, którzy prowadzą grupę bezpiecznymi szlakami, i dostosowane są do aktualnych warunków pogodowych. W praktyce oznacza to, że bez względu na to czy leje rzęsisty deszcz czy świeci słońce maszerujemy, tyle że czasem nie tą trasą, która akurat na dany dzień została zaplanowana 🙂

Szczerzę powiem, że fanką gór jestem jedynie zimą gdy jeżdżę na nartach, nie mniej jednak pozytywne zmęczenie i zdobycie celu, przesuwanie granic własnych możliwości, sprawia dużą radość i daje motywację do pokonywania kolejnych wyzwań. A największym wyzwaniem był dla mnie… brak kawy i czekolady 🙂

Totalny detoks organizmu

Specjalnie opracowana, zbilansowana dieta jest integralną częścią konceptu ONEWAY. Dlatego, podczas wyjazdu serwowane są jedynie dania wegańskie, zdrowie koktajle i przekąski dające nam energię niezbędną do tak dużego wysiłku fizycznego, oraz herbatki ziołowe i woda w dużych ilościach. Tu musisz zapomnieć o porannej kawie. Nie ma też miejsca na słodycze ani inne przekąski, którymi mamy zwyczaj oszukiwać głód gdy nie mamy czasu zjeść obiadu. Aby zapewnić najwyższą jakość na każdym wyjeździe obecny jest kucharz ONEWAY (sous szef jednej z renomowanych warszawskich restauracji), który osobiście gotuje dla uczestników wszystkie dania, których skład opracowany został we współpracy z dietetykiem. To dlatego, to co otrzymujemy na talerzu jest prawdziwą ucztą nie tylko smaku ale też wygląda oszałamiająco!

Paradoks: luksusowy bootcamp?

A jednak to prawda! Bootcamp ONEWAY jest luksusowy. Organizatorzy pomyśleli naprawdę o wszystkim. Każdy dzień jest bardzo szczegółowo zaplanowany, wszystko jest przygotowane i czeka na uczestników, nawet  rozpalony kominek po powrocie z gór. Dom, w którym miałam przyjemność przebywać podczas majowego wyjazdu położony jest w pięknym miejscu, na uboczu i świetnie wyposażony. Do dyspozycji oprócz wygodnych pokoi mieliśmy przestronny salon z kominkiem, oraz saunę, jacuzzi i basen a także basen z jacuzzi w ogrodzie. A najprzyjemniejsza część każdego dnia czekała na nas wieczorem: godzinny masaż! To cudownie uczucie gdy po całym dniu, zmęczona, ale zadowolona pozwalasz odpocząć swoim mięśniom i głowie podczas wybranego przez siebie masażu! Prawdę mówiąc po nim nie marzysz już o  niczym innym jak o przyłożeniu głowy do poduszki 🙂 A i jeszcze jedno: gdy zasypiasz słyszysz szum pobliskiego wodospadu….

Efekty?

Spektakularne! Z wyjazdu wróciłam lżejsza. Nie tylko o zgubione kilogramy i centymetry ale także z odświeżoną głową, bez balastu zbędnych myśli bo okazało się, że pewne rzeczy nie są warte dłuższego zastanawiania się nad nimi. Kilka dni z daleka od codzienności porządkuje pewne rzeczy, nadaje odpowiednie priorytety i pozwala nabrać dystansu. Dodatkowo brak dostępu do maili i internetu gwarantuje świetny detoks od nadmiaru informacji.

Ponadto poznajesz fantastycznych ludzi, współtowarzyszy niedoli, którzy tak jak ty, siedząc wieczorem przy kominku  marzą o chrupiącej bułeczce z masłem, dużym steku lub kawie z bitą śmietaną 🙂 Gdy sobie przypominam te nasze rozmowy uśmiecham się sama do siebie – teraz dwa razy bardziej zastanawiam się co wkładam do koszyka robiąc zakupy. I pamiętam, że mimo wszystko czasem też muszę odpocząć.

Jeśli czytając mój wpis poczułaś, że ten pomysł może zrewolucjonizować Twoje życie, pomóc zmotywować się do większej aktywności lub do wprowadzenia zdrowej diety do Twojego jadłospisu – zajrzyj koniecznie na stronę OneWay BootCamp. Wyjazdy organizowane są na razie dwa razy w roku, a ilość miejsc mocno ograniczona, więc obowiązuje zasada „kto pierwszy ten lepszy” 🙂

 

 

 

Olga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *