Moda i Styl Style & Fashion

Moda, która powraca. Lata 80. zawsze na czasie.

Tę piękną kurtkę z kolekcji Karen Okady, wprost z lat 80. ubiegłego wieku znalazłam niedawno w żoliborskim secondhandzie. Lata osiemdziesiąte to wspomnienie czasów, w których nosiłam tak kolorowe i niesamowite stylizacje jak nigdy później. Kończąc szkołę podstawową, podobnie jak moje koleżanki, naśladowałam stroje idolek, przerabiałam własnoręcznie to co miałam w szafie, skracając i zwężając wszystko co wpadło w moje ręce. Gdy wspomnę ile pięknych sukienek mojej mamy i babci „ulepszyłam” wątpliwej jakości zabiegami krawieckimi – żałuję, że obie mi na to pozwoliły. Teraz miałabym piękną kolekcję niebanalnych ubrań vintage w swojej garderobie!

Plakaty z gwiazdami muzyki i ekranu z sobotniego wydania Dziennika ludowego, Świata Młodych lub z trudem zdobytego Bravo, zachodnie filmy oglądane po lekcjach „na video” stanowiły niewyczerpanie źródło inspiracji modowych. I tak np. Flashdance sprawił, że wszystkie chodziłyśmy w getrach robionych przez nasze babcie z resztek wełny, zaś stroje Rebecki Gilling, odtwórczyni głównej roli w serialu „Powrót do Edenu” wskazywały kierunek prawdziwej elegancji.

Szczytem stylu i elegancji było posiadanie czarnej gumowanej, krótkiej spódnicy, lakierowanego paska z wielką klamrą kupowanego „u prywaciarzy”, który zakładało się na T-shirt albo sweter z szerokimi rękawami a’la nietoperz! Gdy byłam w 7 lub 8 klasie pożyczałam od mamy płócienne „saszki” (to buty! info dla niewtajemniczonych 🙂 ), marząc jednocześnie o czarnych lakierkach z kokardkami, po które należało pojechać do „pawilonów na Marchlewskiego”. Lakierków nigdy nie dostałam, gdyż moja mama uparcie twierdziła, że są nieeleganckie i nie są dla mnie odpowiednie.

Szarość, bylejakość i wszechobecne braki lat 80. sprawiały, że aby ubrać się ciekawie i wyróżnić z tłumu należało kombinować. Dlatego też razem z moimi koleżankami nie tylko nosiłyśmy wystane w kolejkach w Hofflandzie różowe płócienne torby ale też spódnice ze starych jeansów, własnoręcznie zwężane spodnie, które potem ciężko było założyć. Dopełnieniem strojów były apaszki z tetry wyszywane kolorową muliną a także kilogramy kolorowych bransoletek na nadgarstkach, ogromne kolczyki w kształcie kół lub podkradane mamom wielkie klipsy. Wszystko to razem tworzyło niezwykłą mieszankę kolorów i wzorów, mocno ocierającą się o kicz. Nie mniej jednak czułam się jak bogini, a czerwone wąskie jeansy z naszytymi przeze mnie metkami, które wycięłam z zagranicznych (to jest istotne) ubrań robiły furrorę.

Moja dzisiejsza stylizacja to połączenie tego co lubię najbardziej: klasyki i stylu vintage. Kurtka Karen Okady robi robotę – bez względu na resztę stroju widać tylko ją!  Szerokie ramiona i zwężający się ku dołowi fason kurtki są charakterystyczne dla mody tamtych lat. Nie mniej jednak kurtka nadal świetnie się prezentuje i jest bardzo oryginalnym uzupełnieniem stroju. Ponieważ od lat jestem jednak zwolenniczką minimalizmu dobrałam do niej bezpieczne tło: szarą, plisowaną spódnicę oraz prosty, wełniany golf. Wychodząc z domu usłyszałam od mojej rodziny „wyglądasz dziś niczym z teledysku z lat 80!”.  I cóż – trudno się z tym nie zgodzić 🙂

 

Mam na sobie:

Kurtka skórzana vintage – lata ’80 – KAREN OKADA | sh

Spódnica: Marks & Spencer | sh

Golf wełniany: Benetton

Buty: Vagabond

Torba: Cocinelle

Zdjęcia by Iphone 6s: Niezastąpiona od lat Katarzyna K-P, z którą współdzielę wiele wspomnień z tamtych fantastycznych czasów i nie tylko, oraz Aneta H.

Dziękuję dziewczyny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *