Pupa w Teatrze Wielkim w Warszawie

Skłamałabym mówiąc, że lubię Ferdydurke Witolda Gombrowicza. Jakoś tak się utarło, że nie wypada się Gombrowiczem nie zachwycać ale niestety pozycja ta (cóż za paradoks!) – obok nieszczęsnego Pana Tadeusza, Adama Mickiewicza, trafiła na półkę tych, których przetrawić nie zdołałam. A przetrawiłam i trawię nieustannie wiele. O ile twórczości Mickiewicza nie uratuje w moim mniemaniu […]